Archiwum dla Październik, 2010

Conclusion

Posted in Day by day, Feelings, Music & me on 28 października 2010 by Meg

Wyciągnęłam dłoń…

… i On wyciągnął swoją.

Wybaczyłam

On rozdrapuje moje rany.

Czuję się bezradna

Chce mojego dobra, lecz nie umie ukryć niechęci

Próbuję zrozumieć

Mówi:  cudowna, odwracając głowę…

 

Miłość umierała na torturach, pozostały: lojalność i przywiązanie

 

 


 

 

Chcemy czy nie widujemy się codziennie, to nieuniknione…

Może kiedyś jeszcze będziemy śmiać się siedząc przy jednym stole, ponoć czas leczy rany, pora się o tym przekonać…

Bez względu na to, co On myśli o mnie ja życzę Mu szczęścia, tego prawdziwego, którego nigdy nie zaznał, takiego które daje człowiekowi spokój.

 

 


Reklamy

No spotlights

Posted in Day by day on 27 października 2010 by Meg

Mimo że robię wszystko by moje życie w końcu nabrało ustabilizowanego charakteru jakoś kompletnie mi to nie wychodzi…

Nie kręci mnie ten cały „wyścig szczurów”,  nie czuję się pewnie w roli „gwiazdy”, więc skupię się dziś na szukaniu jakiegoś cichego, bezpiecznego zakątka, może w końcu znajdę upragnioną pracę.  Może ona pozwoli mi zapomnieć o problemach ostatnich tygodni. Może jeśli poczuję się spełniona w pracy  to i moje życie prywatne na tym zyska…

Mimo że nie jest mi teraz za wesoło, otworzę drzwi na balkon, uśmiechnę się do mojej pięknej Warszawy i postaram się by ten dzień nie był straconym 🙂

 


 

Words, words …

Posted in Day by day, Feelings on 26 października 2010 by Meg

Czy wykryta u mnie naiwność i bezwarunkowe oddanie są gdzieś w rejestrze chorób umysłowych?…


Tyle bólu, tyle żalu, niespełnionych obietnic…

Co się z nami stało?

Urzekło mnie kilka słów: „Jak ja Cię tu odnalazłem?  W tych Bazinach ?” i to że wydawał się taki poukładany.

Ślepo brnęłam w to wszystko, w związek, w przyjaźń.., przy okazji wytresował mnie sobie jak psiaka.. Wierzyłam że kiedyś doceni moje zaangażowanie, moje wyrzeczenia, chciałam wierzyć w każde słowo i …wierzyłam.

Gdy już dostał wszystko, znudziłam się mu, okazałam zbędną…

Ponoć to ja zmieniłam się o 180 stopni… w ciągu doby 😦

Był dla mnie Wszystkim… Do wczoraj.



Posted in Uncategorized on 25 października 2010 by Meg

Nobody

Posted in Feelings on 25 października 2010 by Meg

Czy jest coś gorszego niżeli śmierć? Tak, życie, jeśli pragniesz umrzeć…


Jestem jak dzban, który mieści w sobie morze łez.

Z elastycznej gliny… jednak mało odpornej na chłód.

Zdobiony egzotycznym wzorem malowanym krwią.

Bez początku, ale z wyszczerbionym środkiem.

Jestem dziełem kiczowatego sztukmistrza, tak niepodobnym do innych naczyń.

Popychana wciąż ku krawędzi stołu, przestaję marzyć…

 

Rodzice nie nauczyli mnie jednego: cierpienia.

Może dlatego wychowawszy się w spokojnym domu przepełnionym miłością nie umiem pojąć że dla Kogoś, Kto był mi całym światem, komu wierzyłam bezwzględnie znaczę tyle co błotnista kałuża…

Nie mam już nic do ofiarowania…, wszystko oddałam Jemu.  Nawet swoje sny i tajemne zakamarki duszy.  Zostały mi jedynie dwie spracowane ręce i spierzchnięte wargi bym mogła prosić Boga…

Boże zabierz mi dar możności kochania, wolę smaganie piekielnych biczy niźli kiedykolwiek jeszcze kochać drugiego człowieka. Czy to możliwe by właśnie miłość była moją pokutą?!

Już nie zadaje więcej pytań, nie zanoszę błaganych próśb. Poczęta w grzechu, on jeden będzie mi towarzyszył w chwili śmierci.

 

Dziś bladym świtem dowiedziałam się że nigdy nie byłam dobrą partnerką, ani nawet nie byłam Mu przyjaciółką, jestem chorą osobą..

Poznajcie mnie – jestem nikim…;(



 



In my soul

Posted in Feelings, Music & me on 21 października 2010 by Meg

Wciąż jeszcze jestem romantyczką…

 

 

… i dobrze mi z tym, wtedy czuję się piękna.

The time has come

Posted in Day by day, Feelings on 20 października 2010 by Meg

Nadszedł czas by mimo lęków wyciągnąć dłoń i otworzyć kolejne drzwi.

Czas by zaakceptować fakt iż nie zawsze jest tak jak chcemy, czas by rozwiązać stare problemy i stawić czoło nowym wyzwaniom.

Uczucia ukryć głęboko, wygładzić maskę.

Niestety nie zawsze „chcieć” = „móc”, więc w ciszy szukam niegdysiejszej mądrości tak by obrać najwłaściwszą drogę.

 

 

Przyjacielu już czas byś i Ty wprowadził zmiany w swoim świecie, na zimową niedźwiedzią drzemkę jeszcze będzie czas  😉