Conclusion

Wyciągnęłam dłoń…

… i On wyciągnął swoją.

Wybaczyłam

On rozdrapuje moje rany.

Czuję się bezradna

Chce mojego dobra, lecz nie umie ukryć niechęci

Próbuję zrozumieć

Mówi:  cudowna, odwracając głowę…

 

Miłość umierała na torturach, pozostały: lojalność i przywiązanie

 

 


 

 

Chcemy czy nie widujemy się codziennie, to nieuniknione…

Może kiedyś jeszcze będziemy śmiać się siedząc przy jednym stole, ponoć czas leczy rany, pora się o tym przekonać…

Bez względu na to, co On myśli o mnie ja życzę Mu szczęścia, tego prawdziwego, którego nigdy nie zaznał, takiego które daje człowiekowi spokój.

 

 


Reklamy

Komentarzy 6 to “Conclusion”

  1. Staram się być silna, ale jestem słaba..
    Staram się być mądra, ale w głowie pustka..
    Staram się przetrwać, ale wciąż umieram od nowa, rażona jak gromami kolejnymi niepowodzeniami..
    Staram się..
    Nie szukam upojenia, nie szukam pocieszenia – i tak nie znajdę.
    Pragnę tylko wewnętrznej ciszy i odrobiny poczucia bezpieczeństwa.
    Ale wszystko co dla mnie ma jakąś wartość jest daleko, nie mam tak długich palców by tego dosięgnąć.
    Najgorsze że mam wrażenie że im bardziej się staram tym bardziej cel się oddala.
    Robię mechanicznie to co do mnie należy, nic więcej.
    Czy jest jakiś matematyczny wzór by brak perspektyw obrócić w maleńką nadzieję na lepsze jutro?

  2. wielokrotka Says:

    fajna nuta A-ha

    co do pytania, to kocham matematykę! ale sposobu ani wzoru nie znam, podejrzewam że gdyby takowy istniał, to jakiś mądry naukowiec wynalazłby go i nie byłoby na tym świecie ludzi samotnych czy smutnych – lecz, mimo wszystko wierzę, że we wszystkim czego doświadczamy , jest jakiś cel (w cierpieniu głównie) i dlatego, akceptuję wszystko co przynosi mi Los – i dobre, i złe – uśmiechaj się więc nawet jak oczy pełne łez

    przytulaka przesyłam

  3. wielokrotka Says:

    mój stary blog: http://reneesans.blog.interia.pl/ (hasło: magia)

    zapraszam

  4. Dzięki Wielokrotko, chętnie zajrzę 🙂

    Poza tym wpakowałam się w jakiś obłęd, miałaś rację to nie jest mój przyjaciel …:(
    Z każdą godziną moje uczucia mijają, zaczynam się zastanawiać kim On tak naprawdę jest.
    Mam jednak nadzieję że doceni moje pragnienie spokoju, że nie obedrze nas obojga z godności.

    • wielokrotka Says:

      możesz mi nie uwierzyć, ale mam wrażenie, że przechodzę coś zupełnie podobnego – tyle, że nawet nie chce mi się już o tym pisać – gdybyś bliżej mnie mieszkała mogłybyśmy się spotkać np przy piwku czy lodach (kawy od pewnego czasu nie piję) i wywnioskować, o co właściwie tym facetom chodzi… ja już przestałam to wszystko ogarniać, ba! ja już nawet nie mam ochoty tego wszystkiego ogarniać więc raczkiem do tyłu, po cichutku, powolutku … wycofuję się, a On o tym (jeszcze) nic nie wie, choć podejrzewam że robi dokładnie to samo w stosunku do mnie nie mówiąc mi o tym – bardzo zagmatwałam? 😀

      • Rozumiem…
        Coś jest w tym że kobiety są z Wenus a faceci z Marsa 😉
        Na szczęście już wiem że szkoda mojej młodości dla nieodpowiedniego człowieka.
        Czas by moje oczy znów się uśmiechały…

        Dziękuje Ci za to że jesteś ze mną.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: