Archiwum dla Listopad, 2010

Something for You

Posted in Day by day, Music & me on 30 listopada 2010 by Meg

Tym razem parę słów dla moich przyjaciół, znajomych i nieznajomych które jak zwykle najlepiej wyrażę piosenką…

 

 

Snowmans day:)

Posted in Day by day, My Bijous :) on 28 listopada 2010 by Meg
Tuż po śniadaniu zostałam niemal zmuszona do wyjścia na zewnątrz i ulepienia wraz z maluchami  śniegowego cudeńka… Udało się 🙂 Pierwszy pięciokulisty bałwan w tym roku zaliczony! A co się z tym wiąże w domu akcja odmrażania zmarzniętych nosów i suszenia bezliku mokrych ubrań… Ale za to jaki apetyt przy obiedzie.
Czego się nie robi dla dzieci i tych wszystkich pięknych wspomnień 🙂
Za oknem zima, a w sercu wiosna. I to wszystko za sprawą 3 małych istotek bez których moje życie nie byłoby moim…
Życzę wszystkim chwil takich jak ta, kiedy człowiek siada ledwo żywy ze zmęczenia ale z promiennym uśmiechem w ulubionym kąciku swojego ciepłego, pachnącego zadowoleniem domu.


Way

Posted in Day by day, Music & me on 24 listopada 2010 by Meg

 

 

I tak będę szła, choć drogi szmat
Choć z każdym dniem wciąż przybywa lat
Dopóki sił wystarcza by
Z tej drogi pył przemieniać w sny
A żeby śnić, ja muszę iść
Mą własną drogą…

For my sons

Posted in Feelings, Music & me, My Bijous :) on 23 listopada 2010 by Meg

Każdego dnia modlę się by mi się udało…

 

Bym umiała przekazać Wam to czego nauczyli mnie moi rodzice,

bym umiała Was oswoić z trudnościami losu,

bym dała Wam dość miłości byście wyrośli na silnych, mądrych mężczyzn,

bym zawsze umiała być Wam nie tylko mamą ale też przyjaciółką…

 

 

Jesteście moim najpiękniejszym Darem Życia.

 

Compliments ;)

Posted in Day by day, Music & me, My Bijous :) on 22 listopada 2010 by Meg

Po kolejnej nocy z urywanym snem, po brzegi wypełnionej koszmarami których sensu boję się nawet dociekać, nastał kolejny dzień. Dzień w którym 3 kochane Pyszczochy jak co ranek zaprowadziłam do przedszkola. Ostatnio widząc moją zasępioną minkę te Pyszczochy znów zaczęły prawić mi komplementy. Komplementy które zna zapewne każda mamusia mająca obok siebie taką małą Pocieszkę, najfajniejsze w nich jest to że nawet gdy nie chcę poprawiają mi humor, ewentualnie wprawiają w lekkie osłupienie 😉 I tak wczoraj po fali różnorodnych słów mających umilić mi życie i przyprawić o uśmiech moje oblicze, odważyłam się zadać pytanie: Chłopcy czy to dzięki temu jak się ubieram, jak czeszę, jak pachnę, etc.  jestem taka ładna 😉 ? Odpowiedzi  padły trzy, każda podkreślająca moje niewątpliwe atuty (hihihi), a jedna wywołała poniekąd moje zmieszanie, oto ona: Mamusiu wiesz że w tej spódniczce masz fajne nogi, no i bluzeczkę też masz ładną i  jak zawsze pięknie pachniesz, ale mi i tak najbardziej podobasz się na golasa… Ot mały pocieszyciel 😀

 

Jak ja Ich kocham… 😀

 

Powoli zaczynam też łapać świąteczne klimaty, no i mam dylemat jak co roku: czym tym razem obdarować bliskich by w oku znów zakręciła się łezka ??? Przynajmniej Maluchy nie mają problemu jakimi prośbami zamęczać Mikołaja: Bakugany muszą być! Bakugany są na pozycji pierwszej, a poza tym: 2…, 3…, (…), 101… Ehhh

 

Memory

Posted in Feelings, Music & me on 20 listopada 2010 by Meg

 

…..     Gwiazdy schylają się żeby cie pocałować
i kłamię przebudzony i tęsknie
nalej mi ciężką dawkę atmosfery
bo będę mógł zasnąć bezpiecznie i głęboko
ale tęsknić będę za twoimi ramionami wokół mnie
chciałbym wysłać pocztówkę do ciebie , droga
ponieważ potrzebuje cię tutaj

będe oglądać noc obracającą się w niebieskie światło
ale to nie to samo bez ciebie
ponieważ te dwa ciche szepty
nie brzmią tak źle
kiedy patrze na swoje ręce czuje się nie za dobrze
bo przestrzeń pomiędzy moimi palcami
pasuje idealnie do twojej

znalazłem spokój na nowej drodze
nie spałem już dwa dni
ponieważ zimne dreszcze tęsknoty przechodzą mnie do kości
ale oblany wanilią zmierzchu
siedzę na frontowym ganku nocy
ponieważ kiedy myślę o tobie
nie czuje się tak samotnie

nie czuje się tak samotnie
nie czuje się tak samotnie

tyle razy zaślepiony
będę myśleć o tobie tej nocy
będę myśleć o tobie tej nocy

kiedy fioletowe oczy stają się jaśniejsze
i ciężkie skrzydła stają się lżejsze
spróbuje nieba i poczuje się znów wolny
i zapomnę o świecie jaki znam
ale przysięgam nie zapomnę o tobie
oh, jeśli mój głos może cofnąć czas
wyszeptam ci do ucha
oh kochanie potrzebuje cię tutaj     …..

 

Jak dobrze i smutno zarazem sobie czasem przypomnieć, że dla kogoś było się kiedyś całym światem…

The sweet smell of freedom

Posted in Day by day, Feelings on 19 listopada 2010 by Meg

„Prawdziwą nagrodą za cierpienie jest poznanie samego siebie. Gdybym się poddał, prześladowałoby mnie to zawsze. Nawet drobne kapitulacje dręczą mnie przez długi czas. Walcząc z pokusą poddania się, musisz zadać sobie pytanie, z czym lepiej żyć: ze świadomością klęski czy wiedzą nabytą o sobie.” Lance Armstrong

 

Wiedza zdobyta pośród ostatnich dni napełniła mnie smutiem, ale pomogła również oczyścić myśli.

Dzięki temu znów czuję się wolna, a wolność ta stała się maleńką namiastką szczęścia.

Odnalazłam dawną Meg, wróciłam na skalisty szlak którego jeszcze  niedawno się wyrzekłam.

Nie wiem co przyniesie jutro, ale ja powitam go jak zawsze ciut zaspana, wypalę półnago papierosa na balkonie i postaram się znaleźć coś dobrego we własnej codzienności.