The sweet smell of freedom

„Prawdziwą nagrodą za cierpienie jest poznanie samego siebie. Gdybym się poddał, prześladowałoby mnie to zawsze. Nawet drobne kapitulacje dręczą mnie przez długi czas. Walcząc z pokusą poddania się, musisz zadać sobie pytanie, z czym lepiej żyć: ze świadomością klęski czy wiedzą nabytą o sobie.” Lance Armstrong

 

Wiedza zdobyta pośród ostatnich dni napełniła mnie smutiem, ale pomogła również oczyścić myśli.

Dzięki temu znów czuję się wolna, a wolność ta stała się maleńką namiastką szczęścia.

Odnalazłam dawną Meg, wróciłam na skalisty szlak którego jeszcze  niedawno się wyrzekłam.

Nie wiem co przyniesie jutro, ale ja powitam go jak zawsze ciut zaspana, wypalę półnago papierosa na balkonie i postaram się znaleźć coś dobrego we własnej codzienności.

 

 

 

Reklamy

Komentarze 2 to “The sweet smell of freedom”

  1. wielokrotka Says:

    jak długo chcesz tkwić na tych skałach?
    zimno tam

    p.s. bardzo lubię tę piosenkę V.Manx

  2. „wróciłam na skalisty szlak którego jeszcze niedawno się wyrzekłam”, niedawno – czyli gdzieś w kwietniu br.
    A na skałach zimno, ale prawdziwie. Cóż mi zaś z ciepła które było tylko złudzeniem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: