They listen, They didn’t hear me.

 

Czuję że moje życie stoi w miejscu,

gorzej

ono wspięło się na szczyt równi pochyłej i toczy się w dół.

Przerabiałam to już, przerabiałam…

I to nie ma bynajmniej tym razem nic wspólnego z relacjami damsko – męskimi (aktualnie zamknięty zakątek mego jestestwa).

Bezsilność!  znowu?  niestety…

Analizuję swoją sytuację po raz setny w ostatnich miesiącach: czemu wszystko czego się tknę wali się w ułamkach sekund? czemu nie mogę zaznać przesiąkniętego nudą spokoju?

robię się mniejsza i mniejsza, tylko oczy mam coraz większe

 

;-(

 

 

Reklamy

Komentarzy 5 to “They listen, They didn’t hear me.”

  1. przetrwasz, oczywiście że przetrwasz ten stan… będzie dobrze!!!

    p.s. przeprowadziłam się niedawno (z konieczności) – zapraszam 🙂

  2. A ja wiem jak sie czujesz, bo chyba czuje sie tak samo. Tkwie w jakiejs nicości, w jakims letargu, moje zycie stanęło w miejscu i nawet nie cche mi sie tego zmieniac. Zle mi z tym, lecz nie robie nic, by to jakos ratować. Nie wiem ile jeszcze czasu musi minąc, bu wreszcie zaczac zyc na nowo, ale jestem pewna, ze ten czas kiedys nadejdzie, tak samo dla mnie, jak i dla Ciebie. Buziak

    • Ha, gdybym ja wiedziała jak się ratować nie spędziłabym chwili w bezsilności..

      Ale mimo wszystko wiara się tli, to ostatnia pozytywna strona w tym letargu.
      Buziaki

  3. to tylko ja, przyszłam sprawdzić jak się dzisiaj czujesz

    :* :* :*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: