Touch of sun ;)

Skrada się powoli, pieści mój odsłonięty kark, muska koniuszek nosa, sączy się do uszu, do głowy, niczym okulary 3D sprawia że zaczynam widzieć siebie trójwymiarowo.

Jakiś wewnętrzny spokój i przekonanie że w końcu wiem jak chcę żyć, sprawiają że pozwalam by pierwsze refleksy wiosennego uśmiechu zatańczyły na mej twarzy.

To jedynie oceranie się o samozadowolenie, ale na powrót staję się sobą i sprawia mi to jakąś nieśmiałą satysfakcję.  Dziś żałuję że potrzebowałam aż roku na zozumienie tego co oczywiste – naważniejsze jest bycie sobą. Nawet niedoskonała wersja mnie samej daje mi więcej radości niż udawanie kogoś kim nie jestem. Przez swoje tchurzostwo, brak samoakceptacji omal sama w sobie nie zabiłam tego co najcenniejsze..

 

Reklamy

Komentarze 2 to “Touch of sun ;)”

  1. Ja tez chyba potrzebuję roku, a to jeszcze tak długo…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: