Archiwum dla Kwiecień, 2011

HaPPy EaSTeR :D

Posted in Day by day on 22 kwietnia 2011 by Meg

 

Życzę Wam zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy. Suto zastawionych stołów, dużo wody w poniedziałek, bogatego zajączka i jak najmilszych spotkań w gronie rodziny i przyjaciół 🙂

 

 

Waiting in silence

Posted in Day by day on 21 kwietnia 2011 by Meg

 „A Ja wam powiadam: miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; (…) Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?”       

(Ew. wg św. Mateusza)

 

 

Wielki Czwartek, Wielki Piątek, Wieka Sobota…

Czas na rozważania.

 

I like when a man…

Posted in Fantasy, Feelings on 19 kwietnia 2011 by Meg

Lubię kiedy mężczyzna:

-woli mnie bez makijażu z potarganymi włosami

-kocha mój zapach pozostawiający niedosyt, zachęcający by poczuć go intensywniej

-odróżnia naturalne piękno kobiety od nachalnego sexappealu

-wie, że o byciu damą decyduje wiele niuansów i potrafi je dostrzegać

-ma mądre oczy, rozumie  że nie każdy uśmiech znaczy to samo i nie unika mojego spojrzenia, kiedy zadaję kłopotliwe pytania

-bywa roztargniony, zapomina czegoś, bo przez chwile ważniejszy był drobiazg, czyniący dzień innym od poprzedniego

-nonszalancko trzyma kieliszek z czerwonym winem -zna zasady, lecz nie jest ich niewolnikiem

-pali papierosa idąc ulicą, obserwując niebo ponad głowami przechodniów

-bywa cynicznym złośliwcem i prowokuje mój umysł

-mówi do mnie po imieniu gardząc zwierzęcym arsenałem epitetów

-potrafi na 100  sposobów sprawić, że mam ochotę zedrzeć z niego ubrania i rzucić na niego ani razu nie używając przy tym słowa „seks”

-wie, że ciało kobiety najlepiej poznaje się zmysłami, a nie fiutem, ale mówi „pieprzyć się” zamiast „kochać”
-ma w sobie naiwność chłopca, zamysł mężczyzny

-wie, że to, co przychodzi mu zbyt łatwo, nie było warte starań…

 

Guitar tone

Posted in Day by day, Music & me on 14 kwietnia 2011 by Meg

 Wracam do odległej przeszłości. Świadomie? Podświadomie?

Samozadowolenie spływa na mnie kiedy wspominam lata nastoletnie, co więcej: kiedy znów smakuję tego co wtedy było takie… zwyczajne.

Poddaję się językom przyjemności – ich żar dociera  zza krat, tych samych  które postawiłam wokół siebie by mnie strzegły, a które teraz… topnieją ?

 

 

No angel

Posted in Fantasy on 13 kwietnia 2011 by Meg

Jestem Twoim aniołem, tak?

i śmiejesz się z mojej nieporadności,

i marszczysz brwi kiedy z moich ust wydostaje się nagle nieprzystojne słowo,

i rozbierasz mnie ze spokoju myśli przy okazji rozpinając bluzkę?

Skąd to nagłe pochlebstwo?

I czy nie dlatego zwiesz mnie „my angel” , bo właśnie drapię Cię po pleckach?

 

 

… My wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem:

możemy latać tylko wtedy, gdy obejmyjemy drugiego człowieka…

 

Unknown…

Posted in Day by day, Feelings, Music & me on 1 kwietnia 2011 by Meg

Czuję to każdego dnia: tęsknię… za mieszanką wspomnień i tego co jeszcze nieznane.

Boję się, a jednak szukam go wzrokiem ponad głowami tłumu – zwracając się do niego moje wargi będą się miękko układać w przedimek „mój”.

Teraz to sobie przypominam, kiedyś też nie wierzyłam że w moim życiu pojawi się On, a okazało się że życie warto było przeżyć dla zbioru miliardów tych cudownych sekund z Nim. Kiedyś powiedział mi że Jego wcześniejsze życie było pokutą (wszelako otrzymaną uprzednio) za poznanie mnie…

Coś w głebi mnie samej, może ciut mroczna kocia natura, każe mi wierzyć że nieznany za którym tęsknię  również szuka w powietrzu mojego zapachu. Stojąc po dwóch stronach labiryntu chcielibyśmy przeskoczyć mury, lecz rozum podpowiada że trzeba cierpiwie przejść kręte korytarze by spotkać się w jednym z  nich i spróbować (ze starych cegieł, naznaczonych doświadczeniami) wybudować nowy wspólny dom.