Archive for the Fantasy Category

Modern egoist

Posted in Fantasy on 18 sierpnia 2011 by Meg

Szukam  Cię  na bezdrożach moich snów,

Pochylam się i na czworakach zlizuję delikatny smak Twoich
śladów,

Z asfaltu?!

Przewrażliwiona na punkcie własnej nagości  pośrodku bezkresu

Owijam się w sreberko utkane z groźnych błysków Twojego
wczorajszego spojrzenia.

Twoja pogarda tworzy doprawdy wspaniałą kompozycję z
czerwienią mych warg.

Pragniesz mnie, zbaczasz z kursu, zawracasz…

Podglądasz  z ukrycia
kiedy idąc za Tobą ranię sobie stopy,

Nienawidzisz mnie za to, ale nie umiesz się wyrzec

Tego żaru i tej ufności które Ci daję.

Zmieniasz się trzymając mnie w drżących ramionach,

A przecież Ty nienawidzisz zmian…

Miałam być tylko lekiem na jedną bezsenną noc.

 

Reklamy

Rain

Posted in Day by day, Fantasy, Feelings on 3 lipca 2011 by Meg

Jest taka droga przesycona gorącym piaskiem,

który pieści mi stopy, lecz parzy mój brzuch…

I nierzeczywisty księżyc

wyostrzający mój wzrok i kpiący z czerwieni mych warg…

Nic nie jest czarne, nic nie jest białe.

Mogłabym przywdziać biel i stać się aniołem,

czy jednak kiedyś nauczę się latać pod osłoną nocy?

Wolność pomieszana z tęsknotą.

I tylko jednemu pozwolę dziś okryć me ramiona mokrym płaszczem,

jednemu pozwolę się smagać kolcami kwiatów które mi ofiarował…

I like when a man…

Posted in Fantasy, Feelings on 19 kwietnia 2011 by Meg

Lubię kiedy mężczyzna:

-woli mnie bez makijażu z potarganymi włosami

-kocha mój zapach pozostawiający niedosyt, zachęcający by poczuć go intensywniej

-odróżnia naturalne piękno kobiety od nachalnego sexappealu

-wie, że o byciu damą decyduje wiele niuansów i potrafi je dostrzegać

-ma mądre oczy, rozumie  że nie każdy uśmiech znaczy to samo i nie unika mojego spojrzenia, kiedy zadaję kłopotliwe pytania

-bywa roztargniony, zapomina czegoś, bo przez chwile ważniejszy był drobiazg, czyniący dzień innym od poprzedniego

-nonszalancko trzyma kieliszek z czerwonym winem -zna zasady, lecz nie jest ich niewolnikiem

-pali papierosa idąc ulicą, obserwując niebo ponad głowami przechodniów

-bywa cynicznym złośliwcem i prowokuje mój umysł

-mówi do mnie po imieniu gardząc zwierzęcym arsenałem epitetów

-potrafi na 100  sposobów sprawić, że mam ochotę zedrzeć z niego ubrania i rzucić na niego ani razu nie używając przy tym słowa „seks”

-wie, że ciało kobiety najlepiej poznaje się zmysłami, a nie fiutem, ale mówi „pieprzyć się” zamiast „kochać”
-ma w sobie naiwność chłopca, zamysł mężczyzny

-wie, że to, co przychodzi mu zbyt łatwo, nie było warte starań…

 

No angel

Posted in Fantasy on 13 kwietnia 2011 by Meg

Jestem Twoim aniołem, tak?

i śmiejesz się z mojej nieporadności,

i marszczysz brwi kiedy z moich ust wydostaje się nagle nieprzystojne słowo,

i rozbierasz mnie ze spokoju myśli przy okazji rozpinając bluzkę?

Skąd to nagłe pochlebstwo?

I czy nie dlatego zwiesz mnie „my angel” , bo właśnie drapię Cię po pleckach?

 

 

… My wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem:

możemy latać tylko wtedy, gdy obejmyjemy drugiego człowieka…

 

One day 4 love

Posted in Fantasy, Music & me on 13 lutego 2011 by Meg

Wstaję na paluszkach, na tyle wcześnie by Go nie obudzić. Biorę aromatyczną kąpiel, zakładam białą satynową koszulkę, wymykam się do kuchni. Nastawiam ekspres z ulubioną kawą, robię rogaliki z francuskiego ciasta,… czekolady i konfitur. Budzę Go obsypując Jego ciało delikatnymi pocałunkami…
Na stole obok Jego nakrycia leży mały kluczyk przewiązany czerwoną kokardką i z karteczką, a na niej słowami: „Jesteś moim całym Światem, w zamian ja ofiaruję Ci dziś jego cząstkę „. Proszę Go jednak o cierpliwość i zaufanie. Chwila czułości…
Ubieramy się, wsiadamy do auta. Z zawiązanymi apaszką oczami, z kluczykiem w dłoni, podekscytowany, ale niczego w pełni nie świadomy mój Kochany daje się zawieść na lotnisko.
Podchodzimy do jednej ze skrytek On znajduje podręczną torbę spakowaną wcześniej przeze mnie, oraz 2 bilety. Właśnie zaczyna się odprawa naszego lotu…
Nim zdąży ochłonąć jesteśmy już w sercu Francji. W Paryżu dajemy się ponieść nastrojowi chwili: pierwsze pocałunki w paryskiej taksówce, rejs po Sekwanie, spacer wąskimi uliczkami dzielnicy łacińskiej, odpoczynek na ławce przy fontannie świętego Michała gdzie tysiące par przed nami i po nas trzyma się za ręce…
A potem późny obiad w zacisznej restauracyjne, gdzie grają tylko starofrancuskie melodie…
Leniwy powrót wieczornym samolotem do domu.
Ale… to bynajmniej nie koniec. (Tu zawsze można poprosić o pomoc zaufaną przyjaciółkę, która na odpowiedni sygnał zajmie się realizacją dalszej części planu)
Kiedy mój Kochany otwiera drzwi naszego mieszkania, wita go ścieżka ułożona z zapachowych świeczek i białych goździków prowadząca wprost do naszej łazienki. A tam gorąca kąpiel z płatkami róż, 2 kieliszki, butelka schłodzonego francuskiego szampana i banalne truskawki. W tle cicha relaksacyjna muzyka…
W sypialni czeka już chłodna satynowa pościel, a na niej ułożone z tych samych białych goździków: „Je t’aime”…


Tak mógłby wyglądać jeden z naszych dni, gdyby w moim życiu istniał On.

 

 

*   *   *   *   *